20 Listopad 2015
Mia
Te siedem miesięcy minęło Mii bardzo szybko, wydawało się jej że dopiero co wczoraj zrobiła test ciążowy a dziś jej brzuch był już takich rozmiarów że nic nie było w stanie go ukryć. Pomimo że termin porodu wyznaczony był już za niecałe dwa miesiące, to płeć dziecka nadal była nieznana. Choć wszyscy mówili że na pewno przyślij rodzice prędzej czy później będą chcieli wiedzieć czy to chłopiec czy dziewczynka, to jakoś ani Mia ani Zayn nie odczuwali takiej potrzeby żeby od razu wiedzieć. Ciąża była niespodzianką to płeć też miała nią być. Po za tym ich myśli krążyły wokół innej niespodzianki, wszystko co chcieli wiedzieć, a przynajmniej Mia chciała wiedzieć czy jej dziecko będzie Amerykanino-Angliko-Pakistańczykiem czy Amerykanino-Anglikiem. Ta niewiedza nadal spędzała jej sen z powiek, więc czy to będzie dziewczynka czy chłopiec było już bez większego znaczenia. A po za tym najważniejsze żeby było zdrowe, o to akurat Mia modliła się co noc.
Tego dnia Zayn odebrał ją z pracy i razem wybrali się na zakupy. Kupili kilka śpioszków dla maleństwa ponieważ te ubranka były takie słodkie że nie mogli się pohamować, Zayn kupił sobie spodnie i ciepły sweter, a Mia kolczyki ponieważ tylko dziurki w jej uszach nie zmieniły, ani nie miały zmienić rozmiaru. Po udanych zakupach postanowili napić się herbaty w Camden Lol. Złapali taksówkę pod centrum handlowym która zawiozła ich do kawiarni przyjaciółki. Zayn od samego rana miał świetny humor, z szerokim uśmiechem na ustach otworzył przed nią drzwi do lokalu po czym mina mu zrzedła gdy zobaczył kto siedzi na kanapie obok Loli.
- Chcesz to możemy napić się tej herbaty w domu? - Powiedziała gdy zobaczyła to samo co chłopak.
- Daj spokój. - Odpowiedział łapiąc ją za rękę, zaprowadził ją na fotel który stał obok kanapy na której siedziała Lola, jej brat i jego narzeczona. - Cześć wszystkim. - Powiedział radośnie, zwracając na siebie uwagę zagadanej trójki.
- O hej. - Powiedziała Lola unosząc wzrok znad jakiegoś grubego magazynu, jak Mia się domyśliła był to magazyn ze sukniami ślubnymi. - Czego sobie życzycie?
- Dwie herbaty i... kochanie chcesz jakieś ciastko? - Głos Zayna był słodszy niż cały cukier i wszystkie ciastka w tej kawiarni.
- Poproszę.
- Się robi. - Powiedziała Lola ale nim zdążyła wstać, Zayn ją powstrzymał.
- Ale nie kłopocz się, ja zrobię. - Dopiero teraz puścił dłoń Mii i pognał w stronę baru. Lola spojrzała pytająco na Mię a ta tylko wzruszyła ramionami.
- Co robicie? - Zapytała choć nie do końca ją to obchodziło.
- Lola pomaga wybrać mi suknię, do ślubu został już tylko miesiąc a ja nadal nie mogę się zdecydować. - Odpowiedziała Moly, nie było powodu żeby tej dziewczyny nie lubić a jednak Mia za nią nie przepadała.
- A jak z waszymi przygotowaniami, macie już coś ustalone? - Zagaił Liam, w tym pytaniu dało się wyczuć jednak więcej sarkazmu niż szczerego zainteresowania.
- Nie, nie śpieszy nam się aż tak. - Odpowiedziała mu, odrobinę za agresywnie. - Na własnym ślubie chciałabym się zmieścić w rozmiar S, no dobra nawet M by mi wystarczyło, byle tylko nie wyglądać jak wieloryb. - Powiedziała do dziewczyn pół żartem, pół serio o wiele łagodniejszym tonem. Teraz Mia uświadomiła sobie że to nie Moly ją wkurza a jej narzeczony.
- Herbatka i ciasteczko dla mojej księżniczki. - Ogłosił dźwięcznie Zayn stawiając przed nią filiżankę i talerzyk z karmelowym ciastkiem. Mia parsknęła śmiechem lecz szybko się pohamowała.
- Dziękuję skarbeńku najdroższy. - Zamrugała wielokrotnie oczkami, wiedziała w co pogrywał Malik więc postanowiła się do niego przyłączyć. Ten uśmiechnął się, pochylił nad nią składając czuły pocałunek na jej ustach który trwał trochę za długo jak na naturalny odruch. Zaraz po rozłączeniu ich ust z głośnym mlaśnięcie, Zayn przysunął sobie pufę do jej fotela, po czym usiadł i splótł ich ręce razem.
Przez następne pół godziny słychać było głównie tylko Lolę i Moly które opowiadały o przygotowaniach do skromnego wesela które odbyć się miało tutaj w Camden Lol, czasami do rozmowy przyłączała się Mia, panowie za to w milczeniu prowadzili wojnę o to który jest czulszy dla swojej kobiety. Gdy Liam zaczął głaskać Moly po plecach, Zayn położył swoją dłoń na udzie Mii, gdy Payne zaczął zjeżdżać swoją dłonią niżej, Malik spinał się swoją dłonią coraz wyżej. Mia co chwilę musiała go delikatnie podszczypywać żeby chłopak się opamiętał.W końcu żeby uniknąć tych nachalnych pieszczot udała się do toalety. Zayn zapytał czy może iść z nią na co ona czułym głosem odpowiedziała mu że nie tym razem, po czym gdy stanęła za plecami przyjaciół pokazała że ma się puknąć w czoło.
Gdy wracając z toalety zobaczyła wyraz twarzy Zayna, uświadomiła sobie coś bardzo ważnego. Jej suknia ślubna wcale nie musi być w jak najmniejszym rozmiarze, sama ceremonia ani wesele też nie są ważne, Mia chciałaby po prostu żeby pan młody patrzył na nią tak jakby była dla niego całym światem. Tego nie mogła jednak oczekiwać od Zayna, ponieważ on w ten sposób patrzył tylko na jedną osobę na świecie, a Mia nią a raczej nim, nie była.
Niall
Kiedyś gdy jeszcze prawie wszyscy z paczki byli studentami i paczka liczyła sobie tylko sześciu członków, każdy piątek spędzali razem w Zielonym Patryku. Teraz kilka lat później, gdy żaden z nich już nie był studentem a paczka powiększyła się o dwie i pół osoby, coraz rzadziej wszyscy razem spotykali się w tym pubie, już prawie w ogóle. Jednak Niall, Liam i Louis postanowili choć trochę wskrzesić tą tradycję i co piątek zaczęli spotykać się w Zielonym żeby obejrzeć mecz i napić się piwa.
- To co, następna kolejka? - Zapytał Louis gdy opróżnili już po czwartym kuflu piwa a do końca meczu nadal zostawało piętnaście minut i możliwa dogrywka.
- Ja już podziękuje. - Powiedział Niall po czym głośno mu się odbiło od tego całego gazu. - Muszę mieć siły na noc.
- A co ty będziesz jeszcze dzisiaj robił? - Zapytał Liam lekko plączącym się językiem.
- Będę ci robił siostrzeńca albo siostrzenicę. - Niall też miał już trochę w czubie a do tego zrobił się głodny.
- No to musimy wypić żeby ci się udało. - Zaproponował Louis zbierając puste kufle.
- No dobra to ja chcę piwo i żeberka. - Powiedział Niall. - Ale najpierw pójdę siku.
Gdy wrócił z toalety, piwo już na niego czekało a żeberka miały dotrzeć lada chwila.
- Nie wiedziałem że Lola będzie taka zawzięta, najpierw nawet nie chciała słyszeć o dziecku a teraz robimy to codziennie nawet po kilka razy dziennie. Taka napalona i chętna ona nie była odkąd skończyła naście lat.
- Niall jesteście małżeństwem już ponad rok ale ciągle mówisz o mojej małej siostrze, zachowaj te szczegóły dla siebie. - Powiedział naburmuszony Liam znad swojego kufla, chłopak cały wieczór był jakiś taki nie w sosie.
- Dobra, sorry stary, ale po prostu myślałem że wystarczy jeden raz i już będzie po wszystkim a minęły już dwa tygodnie a ona nadal nie jest w ciąży.
- No nie każdy ma takiego cela jak Malik, ale nie ma się co przejmować na pewno wam się uda. - Pocieszył go Louis kładąc dłoń na jego ramieniu, okej wszyscy mieli już nieźle w czubie.
- No widzisz, właśnie. Taki Zayn, taki bawidamek który nawet nigdy nie był w porządnym związku z taką Mią która też nie chciała nigdy zakładać rodziny, raz się przespali i już dziecko a my nie.
- No ale widzisz może tak musiało być, wy już jesteście ustatkowani i szczęśliwi a oni dopiero dzięki dziecku są w stanie się ustatkować. - Powiedział Louis i zabrzmiał tak jakoś mądrze.
- No w sumie racja, zauważyłeś jak oboje się ostatnio zmienili, zaczynają wyrastać na porządnych ludzi.
- Ej kurwa może wam jeszcze kawkę przynieść? To jest kurwa męski wypad czy jakieś kurwa ploteczki? - Warknął rozzłoszczony Liam, temat Malika chyba jeszcze bardziej mu nie leżał niż seks Nialla z Lolą.
- Co z tobą Li? - Zapytał Louis.
- Nic, idę się odlać. - Wstał i odszedł od stolika szybkim krokiem.
- A tego co ugryzło? - Zapytał blondyn nie spuszczając wzroku z oddalającego się Liama.
- Może Zayn? - Zaśmiał się Louis.
- Zauważyłeś że temat naszych przyszłych rodziców często go wkurza?
- Może to on chciał jako pierwszy zostać tatą?
- Albo może to on chciał być z Mią?
- Albo z Zaynem? - Zapytał Tomlinson poważnym głosem po czym obaj wybuchnęli śmiechem. - Faktycznie kurwa za dużo plotkujemy.
Zayn
Mia nie odzywała się za dużo odkąd wrócili z Camden Lol, powiedziała jeszcze tylko kilka zdań przy kolacji a potem położyła się w łóżku ze swoim laptopem i już nic więcej nie powiedziała. Zayn leżał obok niej, wiedział że zawinił i wiedział czym zawinił ale bał się odezwać. Nie chciał jej jeszcze bardziej denerwować ale wiedział że musi ją przeprosić.
- Mils. - Zagaił gdy dziewczyna w końcu zamknęła laptopa. - Przepraszam, głupio się zachowywałem, nie wiem co sobie myślałem.
- Nie powinniśmy być razem. - Odpowiedziała kompletnie ignorując jego przeprosiny.
- Co? Mia wiem że moje dzisiejsze zachowanie było głupie ale już nie będę tak robił, obiecuję. - Usiadł na łóżku obracając się twarzą w jej stronę i chwycił ją za rękę.
- Tak, nie będziesz się tak zachowywał dopóki znowu nie będziesz chciał zrobić Liamowi na złość.
- Nie, już na prawdę nie będę.
- Ty go nadal kochasz Zayn. - Westchnęła podnosząc się wyżej.
- To już nie jest ważne.
- Ale dla mnie to jest ważne.
- Poradzę sobie z tym Mia. - Zapewniał chłopak.
- Ale tu nie chodzi o ciebie. - Może nie wyszarpnęła ale wyciągnęła dłoń z jego uścisku. - Ja też mam uczucia Zayn i to że zostanę matką wcale nie znaczy że teraz będę kochać już tylko i wyłącznie nasze dziecko. Ja chcę kochać i chcę być kochaną.
- Ale ja cię kocham Mia.
- Och no ja ciebie też ale oboje wiemy że nie tak jakbyśmy chcieli. Zayn ja chcę wyjść za mąż z miłości nie z obowiązku. Ja wiem jak to jest kochać, kochałam Thomasa nawet jeśli teraz jest dla mnie skończonym idiotą to kiedyś był wszystkim i ja takiego czegoś chcę a z tobą... - Umilkła nagle, w jej oczach lśniły łzy i musiała zrobić sobie przerwę. - Będziemy najwspanialszymi rodzicami na świecie, będziemy, już jesteśmy rodziną i będziemy nią na zawsze ale nie możemy być razem bo przestaniemy się lubić, a ja nie chcę cię nie lubić. - Ujęła go za dłoń, Zayn bał się jej spojrzeć w oczy.
- Zrobię dla ciebie wszystko bo szczęście twoje i maleństwa przekładam ponad wszystko i ponad wszystkich, nie ważne z kim będziemy i kogo będziemy kochać, wy zawsze będziecie dla mnie najważniejsi. - Przyłożył jej dłoń do swoich ust i pocałował ją w knykcie.
- Dziękuję. - Szepnęła.
- To ja dziękuję. - Było mu smutno ale mimo to poczuł ulgę choć nie chciał nawet myśleć dlaczego.
Ale ten maj jest produktywny! No hej wszystkim, jest kolejny rozdział i jesteśmy już w połowie trzeciego sezonu, jak tak dalej pójdzie to do wakacji go skończę i dobrze bo już nie mogę się doczekać przyszłych wydarzeń. Od poniedziałku zaczyna się mój ostatni tydzień wolnego więc proszę zachęcie mnie jakoś żebym naskrobała jeszcze przynajmniej z trzy rozdziały do następnej niedzieli.
Pozdrawiam, całuski :**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz