niedziela, 7 września 2014

The one where Lola and Niall dating with others.

Harry
22 Kwiecień 2014
 Najgorsze w świętach, długich weekendach i wszystkich innych dniach wolnych było to że w końcu się kończyły i znowu trzeb było iść do pracy. Będąc dzieckiem Harry tak jak miliony innych dzieciaków uważał że nie ma nic gorszego od szkoły teraz jednak wiedział że jest coś o wiele gorszego, praca. Często rozmyślał o tym ile by oddał żeby znowu znaleźć się w szkolnej ławce, co godzinę mieć przerwę i nie mieć na głowie nic więcej oprócz zadań domowych. Więc dlaczego rzuciłeś studia? Coraz częściej zadawał sobie to pytanie i coraz częściej towarzyszyło mu uczucie żalu myśląc o decyzji którą podjął bo Harry nie tylko stracił możliwość wygodnego życia na koszt rodziców ale także dobre wykształcenie i szansę na pewną pracę po studiach w kancelarii ojca. Rzucił studia bo chciał zostać piosenkarzem, a póki co był kelnerem. W tym wszystkim była jednak jedna rzecz której nie żałował a wręcz dziękował bogu za to że ten postawił na jego drodze Louisa bo tylko dzięki niemu nie rzucił tego wszystkiego w cholerę. Tomlinson dawał mu siłę żeby dalej walczył o swoje marzenia zamiast z podkulonym ogonem wrócił do rodziców prosić ich o to żeby dali mu drugą szansę, nie, nie było takiej opcji. Od kilku tygodni Harry nie grał nigdzie poza Camden Lol, jego ''kariera'' stała w miejscu ale Louis pomimo to cały czas najgłośniej klaskał na jego mini koncertach, swoim znajomym w Doncaster przedstawiał loczka jako przyszłą gwiazdę estrady a rodzinie z uwielbieniem w oczach opowiadał o anielskim głosie zielonookiego. Harry'emu niejednokrotnie robiło się głupio gdy Louis tak się nim chwalił a potem ludzie patrzyli się na niego wzrokiem mówiącym ''no dalej, zaszczyć nas swoim geniuszem'' ale jednocześnie było mu też mega przyjemnie.
 - O czym tak myślisz? - Zapytał Louis znad kubka herbaty, zazwyczaj chłopcy bardzo dużo rozmawiali podczas śniadań dzisiaj jednak Harry był bardzo cichy i zamyślony, wręcz nieobecny.
 - A o takim jednym. - Machnął ręką próbując powstrzymać uśmiech, wiedział że po takiej odpowiedzi Louis nie da mu spokoju dopóki nie dowie się kto jest tym takim jednym. 
 - O kim? - Zapytał choć ton jego głosu spokojnie można by podciągnąć pod warknięcie, zazdrosny Louis był trochę śmieszny ale także bardzo pociągający i Harry nie mógł zmarnować takiej okazji żeby trochę podroczyć się z ukochanym.
 - O moim największym fanie, chłopak chyba się we mnie zakochał.
 - Co? - Louis wydawał się zdezorientowany i zagniewany jednocześnie.
 - No codziennie wysyła mi mnóstwo esemesów, dzwoni po kilka razy dziennie, - zaczął wymieniać zachowując powagę - ma nawet moje zdjęcie na telefonie a w nocy przez sen powtarza moje imię.
 - Daj mi jego numer zaraz do niego zadzwonię i już nie będzie cię... czekaj co? - Przerwał nagle. - Hazz o kim ty mówisz?
 - A o kim mogę mówić? - Harry wstał z miejsca i przeniósł się na kolana chłopaka, zazdrośnika. - Kto jest moim największym fanem? - Zaczął bawić się krawatem dwudziestopięciolatka i tak bardzo żałował że jest on już ubrany i zaraz musi wyjść do pracy.
 - No ja. - Louis w końcu uśmiechnął się porzucając swoje zagniewane oblicze. - I nie chyba tylko na pewno się w tobie zakochał. - Swoją lewą dłoń Louis złączył z prawą dłonią Harry'ego, a prawą wplótł w coraz to dłuższe włosy Hazzy i przyciągnął go do siebie żeby ich usta mogły się spotkać w pocałunku. 
 - Nie przeszkadzajcie sobie, kiedyś jadłem oglądając w telewizji reportaż z rzeźni więc teraz też powinno obejść się bez rzygania. - Usłyszeli nagle głos Nialla, odskoczyli od siebie błyskawicznie, wracając na swoje poprzednie miejsca.
 - Sorry Niall. - Powiedział zawstydzony Harry, blondyn cały czas siedział z nimi i w ciszy jadł swoje śniadanie choć jeszcze przed chwilą żywo dyskutował z Louisem o zbliżających się Mistrzostwach Świata w piłce nożnej, czyli o czymś co Harry'ego ko;pletnie nie interesowało dlatego też się wyłączył. - Oj bo ty nie możesz być tak cicho bo jak cię nie słychać to też cię nie widać. - Zaśmiał się mierzwiąc blondynowi włosy, dłoń Harry'ego była niemal tej samej wielkości co głowa Nialla dlatego też psuci mu fryzury wydawało się takie przyjemne.
 - No właśnie, co ty dzisiaj taki cichy i zamyślony, stało się coś? - Zapytał Louis.
 - Jeszcze nie, to znaczy nie... znaczy się... nie... kurde. - Niall jąkał się nie mogąc znaleźć odpowiednich słów, zrobił się czerwony i zakłopotany. - Od paru tygodni planuję zrobić pewną rzecz.
 - Jaką? - Zapytał Harry.
 - Już się boję. - Powiedział Louis cofając się odrobinę w tył.
 - Zamierzam oświadczyć się Loli.

Zayn
 Miesiąc po wyprowadzeniu się od Liama (a także rozstania się z nim ale o tym starał się nie myśleć, oficjalnie tego związku nigdy nie było) Zayn w końcu znalazł mieszkanie choć czy pokoju z łazienką można nazwać mieszkaniem? Pomimo to bardzo się cieszył że w końcu udało mu się coś znaleźć. Przez ostatni miesiąc mieszkał w Camden Lol, w sekrecie przed jego właścicielką i resztą przyjaciół, oprócz Mii oczywiście bo ona wiedziała o wszystkim.
 - Na pewno nie chcesz zamieszkać u mnie? - Zapytała Mia która przyszła obejrzeć jego nowe miejsce zamieszkania. - Albo z chłopakami, Louis i Harry i tak śpią w jednym pokoju więc jeden jest wolny. 
 - I co im powiem? ''Ej chłopaki mogę zamieszkać z wami żebyśmy cisnęli się tutaj w czwórkę?'' A oni zapytają mi się dlaczego nie mogę nadal mieszkać z Liamem, a ja co im powiem? - Zayn miał już dość tego udawania przed przyjaciółmi że pomiędzy nim a Liamem wszystko jest w porządku, ale Payne wyraźnie powiedział że nie chce żeby ktokolwiek się dowiedział o tym co się stało.
 - A co im powiesz gdy zapytają ci się dlaczego przeprowadziłeś się tutaj? - Mia siedziała na blacie kuchennym i przyglądała się jak Zayn nieudolnie próbuje skręcić łóżko z Ikei.
 - Nie wiem, coś wymyślę. - Podrapał się po głowie nie mogąc znaleźć jednego wkrętu. - A ty byś mi lepiej pomogła a nie prawisz morały.
 - Trzeba było wynająć ekipę monterską.
 - Nie będę wynajmował ekipy do jednego łóżka. - Sapnął zdenerwowany. - Gdzie jest ten cholerny wkręt?!
 - Leży za tobą. - Wskazała palcem lecz Zayn nadal nie mógł go znaleźć więc zeskoczyła z szafki i podała mu go.
 We dwójkę poszło im o wiele sprawniej i po dziesięciu minutach łóżko już było gotowe.
 - I co mój przyjacielu zamierzasz dalej robić? - Zapytała Mia wracając na swoje miejsce.
 Zayn spojrzał na zegarek który nosił na lewej dłoni, dochodziła dwunasta więc niedługo będzie musiał iść do pracy.
 - Przydałoby się jakiś obiad zrobić.
 - Pytałam się o Liama.
 - A co ja mogę jeszcze zrobić? Minął miesiąc więc już czas żeby o tym zapomnieć. - Westchnął otwierając lodówkę choć było to bezsensowne bo przecież dopiero co wczoraj wieczorem się wprowadził i nie był jeszcze na żadnych porządnych zakupach.
 - Rozmawiałeś z nim tak w ogóle od tamtego czasu i nie chodzi mi o te sztuczne dialogi które prowadzicie przy innych.
 - Tak, dzisiaj na rano gdy poszedłem do niego po resztę rzeczy.
 - I? 
 - I nic, on chce o tym zapomnieć i żeby znowu było pomiędzy nami normalnie. - Mówiąc to patrzył w ziemię i nie mógł powstrzymać drżenia głosu.
 - A ty czego chcesz? - Położyła mu dłoń na ramieniu, gdy Zayn uniósł głowę obraz rozmazały mu łzy i nie mógł zobaczyć jej miny.
 - Ja... - Zacisnął powieki po czym starł łzy i wziął głęboki wdech. - Ja chcę coś zjeść, chodź zabieram cię na obiad.

Lola
25 Kwiecień 2014
 To był pierwszy od bardzo dawna wieczór który Lola spędzała tylko z Gwen i Mią, od otwarcia Camden Lol dziewczyna miała bardzo mało czasu na wszystko a co dopiero na babskie wieczory lecz teraz gdy kawiarnia w końcu zaczęła wychodzić na prostą Lola mogła nawet pomyśleć o jakiś wakacjach. Jednak tego wieczoru Lola postanowiła w ogóle nie myśleć o pracy, liczyła się tylko ona, jej przyjaciółki i butelka wina które otworzyły.
 - Wiecie co jest najgorsze? - Zapytała Gwen obracając obracając w dłoni kieliszek wina.
 - To że nie uprawiałaś seksu już od tak dawna że zastanawiasz się czy coś się nie zmieniło? - Zapytała Mia z rozbawionym lekko upitym wzrokiem wpatrującym się w dno swojego kieliszka.
 - Chciałam powiedzieć że od dawna nie byłam już w związku ale tak w sumie to chodziło mi o to samo.
 - Po co ci stały związek, związek to tylko płacz, nerwy i nudny seks. - Powiedział Amerykanka czkając.
 - Że niby ja tylko płaczę, denerwuje się i mam nudny seks? - Zapytała Lola czując się urażona słowami przyjaciółki.
 - No nie ty i Niall jesteście wyjątkiem. - Poprawiła się szybko. - Ale...
 - Ale co?
 - No niby nic ale to trochę dziwne jak sobie pomyślę że jesteście ze sobą już tyle lat i raczej już na zawsze zostaniecie ze sobą i że robiliście to tylko ze sobą. - Brunetka wzruszyła ramionami biorąc łyk czerwonego wina.
 - Ja uważam że to jest piękne. - Lola zaczęła się bronić, chciała powiedzieć coś innego ale uznała że może to urazić Mię która w swoim życiu miała więcej partnerów seksualnych.
 - No jest piękne ale nawet jeśli nie chodzi o seks... - Gwen prychnęła na słowa Mii bo jej zawsze chodziło o seks. - ... to nie żałujesz że nigdy nie byłaś z nikim innym? Faceci są jak płatki śniegu, pozornie tacy sami ale tak naprawdę każdy jest inny a ty poznałaś tylko jednego i to prawdopodobnie z nim spędzisz resztę życia, nie żałujesz?
 I to pytanie utkwiło jej w głowie na resztę wieczoru, nawet gdy ich temat zszedł już na zupełnie inny tor ona nadal myślała nad tym co powiedziała jej Mia, oczywiście że kocha Nialla ale nigdy nie miała nawet okazji żeby poznać kogoś innego. Pierwszy i jedyny chłopak z którym poszła na randkę był
Niall, pierwszy z którym się całowała to również Niall no i oczywiście seks uprawiała też tylko z nim nie mówiąc już o wszystkich innych rzeczach. Nie podlegało dyskusji że Niall jest tym którego kocha ponad wszystko i chce spędzić z nim resztę życia ale czy nie żałowała że nigdy nie poznała żadnego innego chłopaka?
 Rozmyślając nad tym pytaniem spędziła kolejne dwa dni aż w końcu pewnego wieczoru gdy leżała już z Niallem w łóżku w końcu się przełamała i postanowiła zadać mu to pytanie.
 - Miałeś przede mną jakąś inną dziewczynę? - Zapytała gdy jej chłopak prawie już przysypiał.
 - Przecież wiesz że nie. - Odpowiedział nie otwierając nawet oczu.
 - A nie żałujesz?
 - O czym ty mówisz? - Niall zerwał się nagle z poduszki i usiadł prosto. - Kocham ciebie i tylko ciebie, wiesz o tym?
 - No jasne że wiem, też cię kocham. - Cmoknęła go w usta. - Ale nie myślisz czasami że to dziwne że jako jedyni z naszej paczki nigdy nie byliśmy z nikim innym?
 - Co masz na myśli?
 - No że zawsze byliśmy tylko ze sobą.
 - Czy to źle?
 - Jane że nie, to jest cudowne ale czy czasami nie zastanawiasz się jakby to było z kimś innym?
 - Może kiedyś o tym pomyślałem ale co z tego, przecież teraz to niczego nie zmieni.
 - No nie. - Westchnęła smutno.
 - Ej chyba nie chcesz tego zmieniać? - Zapytał spanikowany.
 - Nie, oczywiście że nie ale tak sobie pomyślałam... nie to głupie, zapomni. - Położyła się na bok żeby tylko uniknąć jego wzroku, po co w ogóle zaczynała ten temat.
 - Powiedz o czym pomyślałaś. - Niall przewrócił ją na drugą stronę, nie był zły ale całkiem spokojny też nie.
 - To głupie ale tak sobie myślałam że może spróbowalibyśmy z innymi, to znaczy nie że związku czy seksu ale tak po prostu wyjść na kolację czy do kina, tak żeby wiedzieć że chcemy być tylko ze sobą nim zdecydujemy się na następny krok. - Gdy wypowiedziała to na głos zabrzmiało to głupiej niż w jej myślach ale pomimo to miało jakiś tam sens.
 - No nie wiem. - Zastanowił się Niall.
 - Zapomni o tym, to tylko takie tam głupie myśli.
 - Nie to nie jest głupie, jesteśmy ze sobą już bardzo długo i oboje jesteśmy swoimi pierwszymi miłościami. - Niall zamilkł na dłuższą chwilę. - Czy jeśli byśmy poszli na randki z innymi osobami to by cię to uszczęśliwiło?
 - Nie wiem, pomiędzy nami nic by to nie zmieniło tylko zaspokoilibyśmy swoją ciekawość.
 - No to skoro tak to się zgadzam. - Niall uśmiechnął się delikatnie, nie był to szczery uśmiech ale pocieszył ją trochę.
 - Dzięki, jesteś najlepszy. - Przytuliła się do niego i go pocałowała po czym poszli spać, nie kochali się tej nocy i już to mogło posłużyć za zły znak że swoim głupim pomysłem coś popsuła.

Harry
28 Kwiecień 2014
 Tego dnia Louis bardzo wcześnie musiał iść do pracy i przez to Harry był skazany na zjedzenie śniadania bez swojego ukochanego, cieszył się że nie będzie musiał jeść go w samotności tylko z Lolą i Niallem lecz gdy zobaczył ich skwaszone miny przy stole od razu odechciało mu się jeść. Tego poranka para wyglądała jakby w nocy odbyli najstraszniejszą kłótnię w życiu i mimo pogodzenia nadal nie wybaczyli sobie do końca. Lola z niechęcią bawiła się jajecznicą na swoim talerzu a Niall wyglądał jakby zaraz miał się rozpłakać. Po dwudziestu minutach Lola powiedziała coś w stylu że musi iść się ubrać i opuściła mieszkanie zostawiając ich samych.
 - Niall co jest? Kłótnia przed zaręczynami? - Zapytał Harry zmartwionym głosem.
 - Nie będzie zaręczyn. - Powiedział Niall po czym nie wytrzymał a z jego oczu zaczęły spływać łzy. - Sorry muszę iść się odlać. - Wstał od stołu i uciekł do łazienki.
 Siedział tam tak długo że Harry już nawet nie miał czasu żeby z nim porozmawiać bo już był spóźniony do pracy. Wyszedł z domu i choć najpierw obiecał sobie że pogada z Lolą to jednak tego nie zrobił, nie chciał się mieszać w ich sprawy i do tego był zły na nią bo przez cały dzień dziewczyna strasznie flirtowała z klientami a on cały czas miał przed oczami obraz zapłakanego Nialla. Gdy jego zmiana się skończyła czym prędzej pobiegł do domu gdzie zastał Nialla siedzącego na kanapie w tych samych ciuchach w których jadł śniadanie.
 - Nie poszedłeś na zajęcia? - Zapytał przyjaciela zatroskanym głosem.
 - Nie chciało mi się. - Odparł Niall nie odrywając wzroku od ekranu, teraz jego głos nie wyrażał żadnych emocji ale oczy zdradzały że musiał płakać przez wiele godzin.
 - Niall mogę cię o coś zapytać?
 - Jasne.
 - O co pokłóciłeś się z Lolą?
 - Nie pokłóciłem się z nią. - Jego głos był kompletnie wyprany z uczuć, brzmiał jakby opowiadał o pogodzie.
 - Więc czemu nie chcesz jej się już oświadczyć? - Usiadł obok przyjaciela.
 - To nie że ja nie chcę, ona nie chce.
 - Jak to nie chce, ale przecież jeszcze się nie oświadczyłeś to skąd możesz wiedzieć że nie chce.
 - Bo... bo ona... chcę spróbować jak to jest być na randce z jakimś innym facetem. - Powiedział Niall wpatrując się w swoje dłonie.
 - I ty się na to zgodziłeś?
 - No tak a co miałem zrobić, zabronić jej?
 - I teraz się boisz że zostawi cię dla jakiegoś innego kolesia?
 - No właśnie. - Westchnął głośno.
 - Głupi jesteś Niall. Jesteście razem od siedmiu lat i myślisz że Lola nagle zakocha się w nowo poznanym kolesiu, ona cię kocha.
 - No i co z tego że kocha ale się mną znudziła a na świecie są miliony ludzi fajniejszych, mądrzejszych, zabawniejszych, wszystkocozajebisteniejszych ode mnie. Pewnie umówi się z jakimś studentem filozofii, psychologi czy jakimś artystą i po tym już w ogóle nie będzie chciała mieć nic wspólnego z tym niepoważnym, wiecznie nienażartym, głupim Niallem.
 - Co ty gadasz? Dla Loli jesteś najfajniejszy, może ona po prostu wyczuła że chcesz się jej oświadczyć lub znalazła pierścionek i się przestraszyła.
 - Myślisz? - Niall nie był tego tak do końca pewny. - To co ja mam teraz zrobić?
 - To co ona, umów się z jakąś laską a piątek maja tak jak planowałeś oświadcz się Loli. - Harry uśmiechnął się szeroko.
 - Masz racje, tak zrobię.

Lola
30 Kwiecień 2014
 To był najgłupszy pomysł na jaki Lola mogła wpaść. Od dwóch dni nie widziała się z Niallem i pomimo że strasznie za nim tęskniła to głupio jej było do niego pójść. Na początku nawet próbowała się z kimś umówić ale każdy chłopak nieważne jak przystojny czy interesujący nie był Niallem i to dyskwalifikowało go już na starcie. 
 Po dzisiejszym dniu było najgorzej, ciężki dzień w pracy uświadomił jej że po prostu nie umie żyć bez Nialla i jak narkoman musi go ćpać codziennie bo inaczej się rozpada. Wracając do domu stwierdziła że weźmie szybki prysznic a potem pójdzie do ukochanego i będzie go błagać na kolanach żeby jej wybaczył i żeby znowu wszystko było normalnie. W mieszkaniu nie zastała nikogo a drzwi jak zawsze były otwarte, to dziwne ale odkąd Lola się tu wprowadziła ani razu nie zakluczyła drzwi i nie widziała żeby kto inny to robił a mimo to jeszcze nigdy nic im nie zginęło. 
 Po wykąpaniu się zawinęła tylko mokre włosy w ręcznik i postanowiła skorzystać z okazji że jest sama w domu i przejść się nago do swojego pokoju. Gdy była już praktycznie przy drzwiach usłyszała jak ktoś wchodzi do mieszkania więc czym prędzej wleciała do pokoju nie zamykając do końca drzwi.
 - A więc on chciał się jej oświadczyć a ona mu odmówiła? - Usłyszała głos Gwen opowiadającej o jakiejś dziewczynie.
 - Nie! On nie zdążył jej się nawet oświadczyć a ona wymyśliła żeby poszli na randki z kimś innym. - Powiedział Harry i Lola poczuła jak serce jej staje.
 - Czyli Niall jej się teraz nie oświadczy?
 - Tego nie wiem. - Odpowiedział Harry wzruszając ramionami. - O Boże Lola! - Przestraszył się na widok nagiej przyjaciółki stojącej w drzwiach.
 - Niall chciał mi się oświadczyć a ja mu powiedziałam że odczuwam nudę w związku? - Zapytała wpatrując się tępo w przód.
 - Jeju Lol nie miałaś tego usłyszeć. - Harry zaczął panikować starając nie patrzeć się na nagie ciało dziewczyny, jet gejem ale mimo to uznawał to za nieodpowiednie.
 - Jaka ja jestem głupia, jebana idiotka ze mnie, co ja zrobiłam. - Lola zaczęła płakać a Gwendolyn czym prędzej podleciała do niej i nakryła ją kocem.
 Przez następne dwie godziny przyjaciele uspakajali ją i przekonywali że Niall nie będzie zły, że nadal ją kocha i że musi tylko iść do niego i to wszystko odkręcić. O dwudziestej Lola usłyszała kroki na klatce i była pewna że to Niall, wyszła z mieszkania żeby go przywitać.
 - Cześć kochanie. - Powiedziała gdy tylko go zobaczyła ale nie miała odwagi żeby go pocałować.
 - Hej. - Powiedział Niall po czym cmoknął ją w policzek w czasie gdy ona chciała wpić się w jego usta i nie przestawać całować aż do przyszłego milenium.
 - Chciałabym porozmawiać z tobą o tym pomyśle z randkami. 
 - Też chciałem o tym z tobą porozmawiać bo to nie jest w sumie taki głupi pomysł, to może być nawet fajna zabawa.
 - Tak no właśnie. - Powiedziała zakłopotana. - Umówiłeś się już z kimś? 
 - Tak, ze znajomą Patrica pamiętasz go?
 - Tak tak. - Powiedziała choć nie do końca wiedziała o kogo chodzi, w głowie miała tylko obraz rozgwiazdy ze Spongeboba.
 - A ty się z kimś umówiłaś.
 - Tak. - Skłamała. - Ja już muszę iść.
 Uciekła do mieszkania nawet się z nim nie żegnając.
 - No pięknie, rozwaliłam swój związek. 

No hej i oto jest pierwszy rozdział po wakacjach. Te wakacje były jednymi z najbardziej szalonych w moim życiu, nie będę opisywać co dokładnie się w nie stało ale mogę powiedzieć że zdobyłam dużo doświadczenia w robieniu pewnych rzeczy xd Jestem trochę zawiedziona że od dwóch rozdziałów niema tutaj komentarzy ale no co zrobię może po prostu trochę o mnie zapomnieliście ale ja już wam o sobie przypomnę ;D 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz