sobota, 10 stycznia 2015

The One With The Rumors.


Lola
10 Stycznia 2015
 Było jakieś piętnaście minut po trzynastej gdy Lola siedziała przy barze przeglądając magazyn dla kobiet. W kawiarni był dość spory ruch ale Zayn i Jenna nowa kelnerka zatrudniona na weekendy, dawali sobie radę. Siedząc tak Lola kątem oka obserwowała dziewczynę. Dziewiętnastolatka o pięknych blond lokach, niebieskich oczach i zgrabnym ciele co chwilę spoglądała w stronę Zayna zagryzając wargę. Tego że jeszcze się ze sobą nie przespali Lola była pewna bo po pierwsze jeśli już by to zrobili to Jenna patrzyłaby na Malika raczej z nienawiścią a nie z pożądaniem a po drugie to Lola zabroniła mu sypiać ze współpracownikami po tym jak ostatnie dwie studentki się zwolniły.  
 Lola jeszcze raz spojrzała na nastolatkę po czym wróciła do czytania gdy nagle rozebrzmiał  dzwoneczek przy drzwiach obwieszczający nowych klientów. Blondynka uniosła głowę gdy do środka wszedł duży czarny pies a za nim jego ruda właścicielka. Fado wbiegł za bar żeby przywitać się z Lolą a gdy pogłaskała go za uchem pies wskazał łbem na szafkę gdzie dziewczyna trzymała przekąski dla niego. 
 - Nie dawaj mu nic, dopiero co jadł. - Powiedziała Gwendolyn całując ją w policzek przez ladę.
 - Jak mogę mu nic nie dać gdy on tak się na mnie patrzy. - Otworzyła szafkę i wyciągnęła z niej dwa psie ciastka. - Byliście na spacerze?
 - Tak, Fado stwierdził że w domu panuje za słodka atmosfera jak na osiemdziesiąt metrów kwadratowych.
 - Tia?
 - Tak Tia siedzi na kanapie i kłóci się o to kto kocha bardziej. - Powiedziała Gwen słodziutkim głosikiem po czym wywróciła oczami. - Zrób mi zielonej herbaty.
 Lola wstała ze swojego stołka i podeszła do czajnika. Tia to przydomek który zyskali Mia z Thomasem po zaręczynach, po tym jak stali się nierozłączni i wręcz nie do zniesienia. Gdy herbata była gotowa, wróciła na swoje miejsce i do rozmowy z przyjaciółką.
 - Och to jest okropne co ja teraz powiem ale ja już nie wytrzymuję. Po prostu nie wytrzymuję. - Splątała dłonie i dwa razy uderzyła się w czoło. - Kocham ją i cieszę się z jej szczęścia ale wiesz że oni prawie codziennie wieczorem gdy oglądamy razem jakiś film, oni potrafią dwie godziny przegadać planując idealny ślub lub idealną przyszłość, potem się pokłócą i on idzie do siebie a o północy wraca i ją przeprasza. A za dnia kłócą się o inne bzdury. Wczoraj na przykład zaczęło się od tego że on jej nie powiedział że nie lubi żółtego sera a skończyło na słowach ''To niech ci ta dziwka z facebooka robi kanapki.'' 
 Lola roześmiała się z głosu i miny przyjaciółki.
 - Są zakochani, większość par kłóci się o takie głupoty.
 - Wiem ale boję się o nią, to się dzieje za szybko.
 - Niall też tak uważa.
 - No właśnie a do tego Thomas. No on jest fajnym chłopakiem, ma ogromne poczucie humoru, jest inteligentny i mi osobiście to super się z nim gada ale on ma jeszcze pstro w głowie. Mia opowiadała że ostatnio była u niego i przyszedł właściciel mieszkania domagający się zapłaty za czynsz za ostatnie trzy miesiące.Jego współlokator kupił sobie niedawno samochód, on myśli nad kupnem a od trzech miesięcy nie płacą czynszu. 
 Gwen zamilkła ponieważ do lady podszedł klient chcący kupić kawę na wynos. Gdy Lola wróciła do przyjaciółki jej herbata była już w połowie wypita a Gwendolyn wyglądała na spokojniejszą.
 - Czuję się paskudnie że tak ich tutaj obgadałam ale musiałam bo inaczej bym wybuchła.
 - Martwisz się o nią, ja też się martwię. - Pocieszyła ją kładąc dłoń na dłoni Szkotki. - Ja myślę że ona za szybko chcę się zmienić bo przecież ona planowała nigdy się nie zakochać a wychodzić za mąż to już w ogóle. Myślę że ona żałuje tego jak żyła i teraz bardzo szybko chcę się zmienić.
 - Nie ja myślę że to co innego. Ona pozazdrościła tego co masz ty i Niall, zapragnęła takiego związku ale zapomniała że do tego potrzeba lat a nie kilku miesięcy.
 - Wiesz czego się boję? - Lola zakręciła długopisem którym przed chwilą dorysowała wąsy modelce na okładce. Gwen spojrzała na nią pytająco. - Że oni jeszcze w tym roku albo się rozstaną albo poślubią.

Zayn
 - Czekam na ciebie naga, rozgrzana, napalona, z butelką wina i całym opakowaniem kondomów więc gdzie ty do cholery jasnej jesteś? - Zapytała seksownie Vicki przez telefon, poznał ją w wigilię i od tego czasu spotykali się co jakiś czas.
 - Zaraz wychodzę z pracy i będę u ciebie za dwadzieścia minut. - Uśmiechnął się na myśl jak dziewczyna wykrzywia twarz w grymasie niezadowolenia że musi czekać jeszcze tak długo.
 - Masz  piętnaście minut, dostawca pizzy także ma piętnaście minut. Kto pierwszy ten lepszy. - Rozłączyła się rzucając Malikowi wyzwanie, potraktował to jako żart ale znając Vicki to bardzo możliwe że gdy się spóźni zastanie ją i dostawcę na tym co miała robić z nim. 
 - Skończyłem szefowo, to do jutra. - Powiedział wychodząc z zaplecza, pocałował Lolę i Gwen w policzek i już chciał wychodzić gdy blondynka zawołała go.
 - Wpadnij dzisiaj do nas wieczorem. Będzie pizza, piwo, Niall wypożyczy jakiś film będzie fajnie. - Dziewczyna uśmiechała się do niego ale od kilku tygodni Zayn miał wrażenie że jego przyjaciele patrzą się na niego ze współczuciem, tak jakby wiedzieli.
 - Chętnie ale przepraszam już się umówiłem. - Na pieprzenie z cholernie seksowną laską. Dopowiedział w głowie ale nie odważył się powiedzieć tego na głos.
 - A nie możesz tego przełożyć? - Zapytała Gwendolyn. - Będzie Harry, Louis, Mia, Thomas, ja będę. No przyjdź dawno wszyscy razem nie spędzaliśmy czasu. - Gwen próbowała go przekonać lecz to jeszcze bardziej go zniechęciło.
 - Nie będzie wszystkich. - Mruknął tak cicho że dziewczyny nie mogły usłyszeć co tak właściwie powiedział.
 - Co? - Zapytały obydwie na raz. 
 - Nic nic, zobaczę co się da zrobić. - Uśmiechnął się sztucznie i szybko odszedł nim przyjaciółki zdążyły jeszcze coś dopowiedzieć.
 Nie śpieszył się już, niech chłopak od pizzy pieprzy się z Vicki, Zayna to już nie obchodziło. 
 - Wszystko musiały zjebać. - Warknął kopiąc puszkę piwa leżącą na ulicy. Nie myślał o Liamie, starał się nie myśleć i zajebiście mu to wychodziło aż Lola nie spojrzała na niego tymi wielkimi przepełnionymi współczuciem oczyma. Gdy tak na niego patrzyła wyglądała jak Liam. Choć mieli inny kolor oczu to ten sam kształt, te same usta, nos, uśmiech i w ogóle byli bardzo podobni do siebie. Wsiadł na swój motocykl i udał się do Vicki, nie zrezygnuje ze swoich planów tylko dlatego że Lola przypomniała mu o swoim głupim bracie. Minął miesiąc, od wyjazdu Liama minął pieprzony miesiąc a on się nie odezwał. Żadnego telefonu, esemesa, pierdolonej wiadomości na facebooku, nic.
 Gdy dojechał na miejsce czym prędzej wdrapał się na trzecie piętro budynku i zadzwonił do drzwi Vicki czując jak wraca mu ochota na małą, figlarną brunetkę.
 - Spóźniłeś się, chłopiec od pizzy już się mną zajął. - Powiedziała na powitanie.
 - Uwierz mi mała że nie ma rzeczy którą chłopiec od pizzy zrobił by lepiej ode mnie.
 Chwycił ją w pasie i podniósł do góry, dziewczyna owinęła go nogami w pasie, rękami wokoło szyi i zaczęła całować. Tak jak zawsze szybko i namiętnie, ta dziewczyna to ogień w czystej postaci i za to Zayn ją lubi.

Gwen
 - Nie uważasz że Zayn ostatnio jest jakiś dziwny? - Gwen siedziała w kawiarni już dobre dwie godziny, Fado leżał znudzony obok kanapy na którą postanowiły się przenieść. W między czasie Zayn i Jenna skończyli zmianę a  Harry swoją zaczął, gdy ruch się zmniejszał to siedział z nimi lecz teraz musiał zająć się klientami.
 - Ostatnio czyli od kiedy? - Zapytała Lola popijając swoją kawę z mlekiem.
 - No taki... pamiętasz jaki był na początku jak podrywał każdą laskę a potem nagle przestał.
 - Potem sypiał z Mią a potem Mia poznała Thomasa. - Powiedziała Lola zamyślonym głosem, czyli podejrzewała to samo co ona.
 - Takie układy nigdy nie są dobre, prędzej czy później ktoś się zakocha. - Westchnęła odgarniając swoje włosy do tyłu. 
 - Myślisz że ona o tym wie?
 - Myślę że nie.
 - A myślisz że chciałaby wiedzieć?
 Gwen wzruszyła ramionami, Mia jest szaleńczo zakochana w Thomasie więc ta wiedza tylko jeszcze bardziej zamąciłaby jej w głowie.
 - A ty chciałabyś wiedzieć?
 - Nie wiem, ja obecnie nikogo nie mam ale no nie wiem. - Pokręciła głową wypuszczając głośno powietrze. - A co ty byś zrobiła gdybyś dowiedziała się że pomimo że jesteś z Niallem to Zayn się w tobie kocha.
 - Nie wiem taka sytuacja nie ma chyba wyjścia bo co by się nie stało to ktoś by cierpiał.
 - Kto by cierpiał? - Zapytał Louis zjawiając się obok nich ni stąd ni zowąd.
 - Zayn. - Powiedziała Gwen.
 - Znaczy się tak hipotetycznie. - Poprawiła ją Lola.
 - A czemu miałby cierpieć?
 - Bo kocha się w Mii. - Palnęła Gwen nie zastanawiając się nad tym że może nie wszyscy powinni o tym wiedzieć bo skoro wiedziała Lola to też i Niall, a jak wiedział Louis to niedługo będzie wiedział też Harry.
 - Pieprzysz, to by wiele wyjaśniało. - Louis rozsiadł się wygodnie na fotelu, przed chwilą chyba chciał im coś powiedzieć ale teraz wyglądał jakby myślał tylko o Zaynie i Mii.
 - To znaczy my nie wiemy tego na pewno a tylko się domyślamy. - Dodała szybko Lola żeby nie tworzyć niepotrzebnych plotek tak jak zrobiła to Szkotka.
 - O jest i mój ulubiony kelner. - Powiedział radośnie Tomlinson na widok swojego chłopaka i wydawał się kompletnie zapomnieć o sprawie z Zaynem.
 - Jest i mój ulubiony pracownik banku. - Harry podszedł i pocałował czule Louisa po czym przysiadł na boku fotela. - Jak tam w pracy.
 - Jak zwykle nudno jak cholera ale przydarzyła mi się dzisiaj bardzo ciekawa rzecz. - Zaczął opowiadać z błyskiem w oku. - A mianowicie szef prosił mnie o to żebym przez najbliższy miesiąc pracował w niedziele bo wprowadzają takie coś że nasz bank będzie otwarty także w niedziele do południa i to ma wykończyć konkurencje i bla bla bla.
 - Nie zgodziłeś się? - Zapytał Harry z resztką nadziei w głosie.
 - Zgodziłem.
 - Ja pierdole Louis czemu ty się zawsze dajesz wkręcić w takie coś, wykorzystują cię tam a ty się tak dajesz. - Jęknął loczek z pretensją.
 - Ale czekaj ja nie zrobiłem tego za darmo.
 - Parę groszy i możesz tyrać jak wół. - Prychnął.
 - Nie robię tego za pieniądze. - Louis spojrzał na niego wkurzony. - To znaczy będę zarabiał tego dnia ale no daj mi dojść do meritum. Zgodziłem się na to w zamian za to że szef umówi mnie ze swoim synem. - Harry już nie patrzył się na niego będąc wkurzonym tylko wściekłym. - Spokojnie skarbie nie w tym celu. - Pocałował go w policzek w który Harry niekoniecznie chciał być całowany. - Syn szefa ma studio nagraniowe i ja załatwiłem żebyś mógł tam nagrać demo a on się zajmie tym żeby kilka wpływowych ludzi je usłyszało.
 - Pierdolisz? - Harry aż wstał nie mogąc uwierzyć w to co właśnie usłyszał. - Louis pierdolisz to nie możliwe. 
 - A jednak. - Tomlinson tylko wzruszył ramionami i uśmiechnął się do ukochanego.
 - Jezu Lou kocham cię, kocham, kocham, kocham! - Styles wszedł na Louisa i zaczął obdarowywać go pocałunkami mając gdzieś że są w kawiarni pełnej ludzi.
 - Dobra to ja idę do domu, może tam się już ktoś kłóci.

 Hej :) Jak tam u Was po świętach i po sylwestrze? U mnie świetnie a szczególnie mój sylwester był super mega zarąbisty :D Wracam do was z nowym rozdziałem którego napisałam za pierwszym razem, mam dużo pomysłów na kolejne i w końcu wolny pokój więc mam nadzieje częściej pisać. Dobra już nie przedłużając, z góry dziękuje za każdy komentarz i gwiazdkę. Całuję i pozdrawiam, Wasza Dominika :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz